W Przemyślu powstał Ruch Obrony Trzeciego Krzyża. Wolontariusze będą bronić ostatniego krzyża na Wzgórzu Trzech Krzyży. Poprzednie dwa zostały sprofanowane przez nieznanych sprawców.
Kolejne krzyże znikają z przestrzeni publicznej. A powodem jest, oczywiście, nie żadna tam wrogość do chrześcijaństwa, ale – nagle odkryta – wierność przepisom prawa. W ten sposób usprawiedliwia się zdjęcie krzyża ze szczytu Rysów.
"Tam, gdzie panuje władza bolszewików, Kościół chrześcijański jest prześladowany z większym okrucieństwem niż podczas trzech pierwszych wieków chrześcijaństwa" - tak w skierowanym do Papieża Benedykta XV telegramie z 7 lutego 1919 r. pisali dwaj biskupi prawosławni - Sylwester z Omska i Beniamin z Symbirska na Syberii. Podawali przejmujące przykłady krwawych prześladowań, profanacji i zniszczeń ("Polak Katolik", 10 marca 1919).
Ubliżanie, bicie, poniżanie, profanowanie symboli religijnych jest przestępstwem. Władze zezwoliły na takie traktowanie modlących się, sądząc, że w ten sposób rozwiążą problem krzyża. Z tego też powodu zezwoliły na protest świrowi, który w internecie fotografuje się z karabinami.
Światowe ośrodki antyreligijne atakują z coraz większą zajadłością chrześcijaństwo, a szczególnie katolicyzm w związku z moralnością ewangeliczną i symbolem krzyża w przestrzeni publicznej. Współczesne kultury europejska i amerykańska uderzają zarówno w Krzyż Chrystusa, jak i w sam znak krzyża, widząc w nim rdzeń wiary katolickiej. Jeśli usunie się krzyż z życia publicznego - uważają ateiści - to zabije się życie katolickie i chrześcijańskie w ogóle. Atmosfera staje się tak zatruta, że nawet wielu nieświadomych katolików uważa, iż nic się nie stanie, jeśli będzie się czciło krzyż jedynie prywatnie, jak mówią sekciarze - tylko w sercu.