| Tusk likwiduje NIK |
|
|
| Polityka - Polska | |||
| źródło/autor Wiesława Mazur/Nasza Polska | |||
| wtorek, 06 października 2009 23:42 | |||
|
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli, instytucji, która dostarcza Sejmowi, a także opinii publicznej informacji o działaniach państwa ocenianych po kątem legalności, gospodarności, celowości i rzetelności. Nowela przewiduje coś niebywałego, m.in. audyt zewnętrzny Izby. Co najmniej raz na trzy lata w NIK, w organie umocowanym przecież konstytucyjnie, będzie grasować zagraniczna, albo polska firma audytorska, chociaż niesie to za sobą ryzyko wejścia w posiadanie przez tę firmę tajemnicy kontrolerskiej. Firma wykonująca audyt, badająca, czy NIK za dużo nie wydała, może też dotrzeć do informacji o bezpieczeństwie energetycznym, wewnętrznym czy na temat obronności. Zwracamy uwagę, że to nie Sejm, któremu NIK podlega, ale rząd, który jest przez NIK kontrolowany, zgłosił poprawkę dotyczącą audytu Izby. Piramida kontroliNa wprowadzenie zewnętrznego audytora do NIK naciskała Platforma Obywatelska. Komisja sejmowa odrzuciła zgłoszony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości wniosek, żeby w sprawie audytu zwrócić się o opinię ekspertów. PO na zarzuty związane z obawami przed zewnętrznym audytem odpowiada: „te obawy to przesada, firma zewnętrzna będzie kontrolować NIK tylko w zakresie finansowym, a nie kontrolnym". Za nowelizacją głosowało 251 posłów, przeciw - 153, a 6 - się wstrzymało. Odrzucono większość poprawek PiS i lewicy, w tym wykreślających zapis o audycie oraz poprawkę przewidującą utrzymanie dotychczasowej struktury Izby, która do tej pory składała się z delegatur regionalnych i departamentów, teraz ma się składać z delegatur, departamentów i biur. To osłabienie i skok na NIK - uważa opozycja. Naszym zdaniem, PO od dawna NIK miała na widelcu przede wszystkim za wytykanie błędów prywatyzacyjnych. Materiałów pokontrolnych Izby związanych z prywatyzacją jest tyle, że można byłoby nimi wyłożyć znaczną część podłogi sali plenarnej Sejmu. Wypisywali tomy o prywatyzacjach, to mają...NIK np. negatywnie wypowiedziała się np. o finansowych warunkach umowy prywatyzacyjnej Polskich Hut Stali niekorzystnych dla skarbu państwa ze względu na zbyt niskie ceny akcji. Odpowiedzialność za wynegocjowanie i przyjęcie warunków prywatyzacji ponosi minister skarbu państwa - zapisali kontrolerzy w raporcie - a Rada Ministrów i minister właściwy do spraw gospodarki - za ich zaakceptowanie. W procesie prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej mogło dojść do przestępstwa niegospodarności - podał NIK. Chodziło o dobór doradcy prywatyzacyjnego; strata z tytułu niewłaściwego doboru mogła wynieść 27 mln zł, wybrano najdroższą ofertę z pominięciem reguł stosowanych przy zamówieniach publicznych. NIK pozytywnie oceniła celowość prywatyzacji przedsiębiorstw przemysłu spirytusowego, ale stwierdziła, że efekty tego procesu odbiegły od przyjętych założeń: w żadnym z prywatyzowanych zakładów nie zdołano ochronić miejsc pracy, a takie były plany, nie zrealizowano założonych dochodów budżetowych, nie uzupełniono kapitału, nie poszerzono rynków zbytu, nie pozyskano know how. Ocena Izby odnosząca się do prywatyzacji 80 proc. sprywatyzowanych Polmosów brzmiała: „dwója". NIK uznał, że sprzedaż warszawskiego zakładu energetycznego Stoen może zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju i zauważył, że podczas tej prywatyzacji doszło do złamania przepisów. Izba odniosła się też w tym dokumencie do planowanej sprzedaży grupy energetycznej G-8, apelując, by do takiej prywatyzacji nie doszło. Itd., itp. Rządzący w Polsce aktualnie, którzy postawili na prywatyzację i sprzedaż prawie wszystkiego, co jeszcze nam zostało, nie chcieliby słyszeć cierpkich uwag dochodzących z ulicy Filtrowej w Warszawie, gdzie swoją siedzibę ma NIK, i zaczęli stukać Izbę młotkiem w głowę, grożąc mimochodem, że walną nim silniej i że warto się opamiętać. Rząd się sam sprawdziZaczęła się wyprzedaż nad wyprzedaże, firmowana przez koalicję PO-PSL. Spółki, które mają być sprzedane w tym i w przyszłym roku, znajdują się w tabeli. Rząd chce, by się nikt w „ich" prywatyzacje nie wtrącał i NIK ich nie oceniał. Niech się raczej martwią na Filtrowej, czy nadal będą istnieć... Karuzela źle służy państwuWybitni prawnicy konstytucjonaliści zwracali uwagę, że niektóre zapisy zawarte w nowelizacji ustawy o NIK są sprzeczne z konstytucją. Taką samą opinię wyraziło Biuro Analiz Sejmowych. Nowelizacja ustawy o NIK wprowadza 5-letnią kadencyjność dyrektorów i wicedyrektorów Izby, przepis ma obowiązywać od 2013 r. Kadencyjność należy jednak raczej do mechanizmów ze świata polityki. Objęcie takiego stanowiska poprzedzone jest zazwyczaj głosowaniem uprawnionego do przeprowadzenia wyboru ciała; towarzyszy mu często gra interesów, ustalenia, polityczne targi. Czy tak powinno wyglądać mianowanie na stanowiska urzędników państwowych? - pytają w NIK i dodają, że karuzela stanowisk, ciągłe zmiany, źle służą państwu. Nowela zastępuje też dwa dokumenty pokontrolne (protokół i wystąpienie pokontrolne) - jednym wystąpieniem pokontrolnym, a to dlatego, że posłowie odrzucili poprawki przewidujące utrzymanie dwóch dokumentów pokontrolnych. Zdaniem prezesa Izby Jacka Jezierskiego: „nowelizacja ustawy posiada wiele przepisów, które zdestabilizują pracę Izby, zagrożą jakości przeprowadzanych kontroli, tym samym mogą przyczynić się do popsucia stanu państwa".
Spis spółek (większościowych i mniejszościowych pakietów) do sprzedaży według dokumentów rządowych:2009 r. 2010 r.
Dodaj do ulubionych
Dodaj do
Prześlij na e-mail
Komentarze (0)
![]() Napisz komentarz
|






Pod rządami Platformy NIK przestaje być najważniejszym organem kontroli państwowej. Audyt powoduje, że w niebezpieczeństwie znajdą się informacje najważniejsze dla bezpieczeństwa państwa.