| Torba i kij |
|
|
| Artykuły (główne) | |||
| źródło/autor Nasza Polska, Wiesława Mazur | |||
| wtorek, 17 listopada 2009 21:43 | |||
|
Kulawy wózek ciągniony donikąd Nikt się nie troszczy o 14 mln ubezpieczonych RPP przestrzega - to niebezpiecznePonadto (na papierze) pomniejszy dług publiczny. Niedobór środków postawionych w dyspozycji Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego pieniądze posiada na wypłaty ZUS od dawna puchnie chorobliwie. W tym roku latem w kasie ZUS kompletnie wyschło i w lipcu, w trybie pilnym, pożyczono z banków komercyjnych grube miliony na wypłaty świadczeń, ponieważ rząd oświadczył, że więcej gotówki, poza zaplanowanymi 31 mld zł na renty i emerytury, nie dołoży. Trudno, niech ZUS robi, co chce, niech pożycza na wysoki procent. W 2010 r. rząd zrobi wiele, żeby nastąpiła poprawa wskaźników budżetu. Rada Polityki Pieniężnej kilka dni temu w opinii do projektu ustawy budżetowej na przyszły rok wyraziła zaniepokojenie deficytem finansów publicznych w przyszłym roku, którego skutkiem będzie narastanie długu publicznego. RP zwróciła uwagę, że ryzyko przekroczenia tzw. progów ostrożnościowych przy założeniu przez rząd relacji długu publicznego do produktu krajowego brutto tylko niewiele niższą od 55 proc. PKB. „Zgodnie z projektem ustawy budżetowej, osiągnięcie tego celu uwarunkowane jest uzyskaniem wyjątkowo wysokich przychodów z prywatyzacji, które z natury mają charakter jednorazowy i których realizacja na planowanym poziomie obarczona jest dużym ryzykiem" - uznała RPP. W opinii Rady istnieje „poważne zagrożenie", że ten próg zostanie przekroczony w kolejnym roku, a wtedy - zgodnie z zapisami ustawy o finansach publicznych - oznaczałoby to konieczność dokonania poważnych, restrykcyjnych cięć w budżecie na rok 2012 lub 2013. Chory pomysłRząd nie popuści i będzie forsował zmniejszenie transferów do OFE w parlamencie. Teraz, co miesiąc OFE powinny otrzymywać 7,3 proc. wynagrodzenia ubezpieczonych „w drugim filarze". Od przyszłego roku mają im przekazywać 3 proc. Rostowski mówi, że 60 proc. swoich aktywów fundusze emerytalne muszą dzisiaj inwestować bezpiecznie, to znaczy w papiery skarbu państwa (bony i obligacje), za co pobierają opłaty. Owe 60 proc. składki, którą m.in. przekazywano OFE - jeśli cała operacja się powiedzie i będzie na nią akceptacja - zostanie przekazanych na nowe, obligacyjne konto w ZUS. - To chory i polityczny kolejny rządowy pomysł - uważała większość pytanych przez nas ekonomistów.
Dodaj do ulubionych
Dodaj do
Prześlij na e-mail
Komentarze (0)
![]() Napisz komentarz
|






Rząd chce dziurę w emeryturach bieżących łatać pieniędzmi przyszłych emerytów Dla aktualnych i przyszłych emerytów niestety ciągle nie ma dobrych wieści. Do 2013 r. na wypłatę emerytur i rent może zabraknąć ok. 300 mld zł. W przyszłym roku z budżetu na świadczenia dla pobierających je z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych państwo musi wysupłać 38 mld zł, z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego - 15 mld, na emerytury mundurowe - 9 mld, górnicze - 4 mld. Skąd na to wziąć, jeśli składki od pracujących nie wystarczą na wypłaty? Pieniędzy będzie w kasie mniej, ponieważ rośnie bezrobocie, pensje są niskie, w kasie państwa rozciąga się dziura? Powiedzmy od razu, o co chodzi: rząd dziurę w emeryturach bieżących spróbuje łatać kosztem emerytów przyszłych, na dodatek minister finansów Jacek Rostowski zapewnia, że to dla ich dobra.