Radio Maryja
Aktualności


Oświadczenie w sprawie dr. Daniela Wicentego Drukuj Email
Aktualności
źródło/autor Sławomir Cenckiewicz   
wtorek, 09 marca 2010 19:44

W związku z bardzo ważną inicjatywą Klubów Gazety Polskiej w obronie dr. Daniela Wicentego, któremu Jan M. Fijor wytoczył proces w trybie art. 212, § 2 kk za artykuł opublikowany w „Biuletynie IPN" (Pospolita twarz SB: przypadek TW Berety, nr 12, 2007, str. 29-35) uważam za swoją powinność ponowne zabranie głosu w tej sprawie.

Więcej…
 
Komisja Europejska po stronie Jugendamtów Drukuj Email
Aktualności
źródło/autor Nasz Dziennik, Marta Ziarnik   
środa, 03 marca 2010 11:19

W odpowiedzi na interpelację Konrada Szymańskiego (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) Viviane Reding, komisarz ds. wewnętrznych i sprawiedliwości, stwierdziła, że wydany przez niemiecki urząd zakaz mówienia po polsku jest związany z... ochroną interesów dzieci.

Więcej…
 
"Praca Zespołu może zwiększyć szanse PiS w wyborach" Drukuj Email
Aktualności
źródło/autor wp.pl   
poniedziałek, 23 listopada 2009 00:11

Prof. Zdzisław Krasnodębski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, w prezentacji założeń Zespołu Pracy Państwowej w PiS dostrzega dążenie do "umerytorycznienia" polskiej polityki. Jednocześnie zaznacza, że z oceną tego Zespołu należy poczekać, aż przedstawi on efekty swoich pracy. Zdaniem eksperta praca Zespołu może zwiększyć szanse PiS w wyborach.

Krasnodębski powiedział, że w sytuacji zmęczenia sporami personalnymi i jałowymi dyskusjami w polskiej polityce, pozytywnie należy ocenić, że PiS przygotowując się do ewentualnej wygranej w wyborach parlamentarnych dąży do "wypracowania spójnego całościowego programu" i może przy okazji spowodować, że debata będzie bardziej merytoryczna. - Ja bym oceniał pozytywnie takie dążenie do umerytorycznienia polskiej polityki - dodał.

Zdaniem Krasnodębskiego, osoby tworzące Zespół to ci najlepsi, którymi PiS dysponuje i robili oni wrażenie kompetentnych. Socjolog zauważył też duży udział kobiet w Zespole. Jednocześnie podkreślił, że przedstawiono w istocie dopiero zapowiedź działań Zespołu. - Prawdziwa ocena dopiero przyjdzie, jak będziemy się zapoznawać z efektami pracy tego zespołu - zaznaczył.
Jego zdaniem, praca Zespołu - to, czy przedstawi on konkretne projekty, pomysły na reformę różnych dziedzin życia obywatelom i przekona do nich - może zwiększyć szanse PiS w wyborach. W opinii Krasnodębskiego, szanse PiS polegają na tym, że "wiele nadziei związanych z Platformą się nie spełniło", a wiele pomysłów PO na reformy, np. w edukacji, jest krytykowanych.

- Chodzi o to, żeby to się nie skończyło tylko na takim prostym, krytycznym odrzuceniu, tylko rzeczywiście, żeby było to poparte głębszą analizą i zaprezentowanie Polakom alternatywnych projektów, a wówczas będziemy mogli głosować bardziej świadomie - powiedział.

Krasnodębski nawiązał też do przedstawienia w sobotę przez premiera Donalda Tuska propozycji dotyczących zmian w konstytucji. - Być może było to związane z chęcią uprzedzenia niedzielnej konferencji PiS, zaprezentowanie, że PO myśli o jakiejś głębszej reformie państwa - ocenił.

Według Krasnodębskiego debata na ten temat wymaga czasu i udziału wielu osób nie tylko polityków, ale też obywateli. - Być może, w perspektywie paru lat i po jakiejś głębszej dyskusji nie tylko między politykami, ale i obywatelami interesującymi się sprawami publicznymi, nastąpi jakaś zmiana. To na pewno nie powinno się odbywać w jakimś szalonym pędzie, bo na to konstytucja jest zbyt poważną sprawą - powiedział.

Liczący osiem sekcji tematycznych Zespół Pracy Państwowej przedstawił w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński. W Zespole za finanse odpowiadać będzie Aleksandra Natalli-Świat, za gospodarkę - Grażyna Gęsicka, Joanna Kluzik-Rostkowska za sprawy społeczne i służbę zdrowia, Krzysztof Jurgiel za rolnictwo i ochronę środowiska, Ryszard Terlecki za oświatę, kulturę i naukę; za sprawy podlegające resortowi sprawiedliwości i służby specjalne - Zbigniew Ziobro, Przemysław Gosiewski za zmiany prawa, sprawy ustroju państwa, Ryszard Legutko za politykę zagraniczną.

 
Lech Kaczyński chce mieć swojego człowieka na czele nowej "specsłużby" Drukuj Email
Aktualności
źródło/autor wp.pl   
poniedziałek, 23 listopada 2009 00:08

Prezydent chce zbudować nową specsłużbę, znacznie potężniejszą od Centralnego Biura Antykorupcyjnego - informuje serwis Newsweek.pl. Lech Kaczyński chciałby, aby funkcję tę objęła zaufana mu osoba. Dlaczego? Bo nowy prokurator generalny ma przejąć kontrolę nad niemal całym systemem organów ścigania w Polsce.

Kto zostanie nowym prokuratorem generalnym? Dowiemy się już wkrótce. Za tydzień mija bowiem termin zgłaszania kandydatów do konkursu na to stanowisko.

Kandydatów oceni Krajowa Rada Sądownictwa, ale ostateczną decyzję podejmie prezydent. Według ustaleń „Newsweeka" Lech Kaczyński już od dłuższego czasu stara się lobbować w KRS, aby co najmniej jeden z kandydatów miał poglądy zbliżone do jego własnych. Według tygodnika faworytką prezydenta jest prokurator Ewa Koj, szefowa pionu śledczego katowickiego IPN.


Na czym polegają ogromne uprawnienia prokuratora generalnego? Będzie on miał prawo mianowania 11 szefów prokuratur apelacyjnych, 45 szefów prokuratur okręgowych i 360 szefów prokuratur rejonowych. Da mu to praktycznie władzę absolutną. Prokurator generalny będzie miał także kontrolę nad sprawami prowadzonymi przez policję i służby specjalne.

Dodatkowo, prokurator generalny będzie miał zagwarantowaną niemal całkowitą nietykalność - nie będzie można go zatrzymać ani aresztować, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku. Ale nawet wtedy prezydent może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego. A usunięcie prokuratora generalnego podczas jego 6-letniej kadencji praktycznie będzie niewykonalne - donosi Newsweek.pl

 
PiS powołal Zespół Pracy Państwowej Drukuj Email
Aktualności
źródło/autor wp.pl   
niedziela, 22 listopada 2009 20:14

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprezentował w niedzielę liczący osiem sekcji tematycznych Zespół Pracy Państwowej. Jego członkowie przedstawili pomysły, które chcą zrealizować po dojściu partii do władzy. Mówili m.in. o podniesieniu składki zdrowotnej, walce z nielegalnym lobbingiem, zlikwidowaniu gimnazjów, zrównaniu unijnych dopłat dla polskich i rolników z innych krajów.

J. Kaczyński ogłosił, że w Zespole za finanse odpowiadać będzie Aleksandra Natalli-Świat, za gospodarkę - Grażyna Gęsicka, Joanna Kluzik-Rostkowska za sprawy społeczne i służbę zdrowia, Krzysztof Jurgiel za rolnictwo i ochronę środowiska, Ryszard Terlecki za oświatę, kulturę i naukę; za sprawy podlegające resortowi sprawiedliwości i służby specjalne - Zbigniew Ziobro, Przemysław Gosiewski za zmiany prawa, sprawy ustroju państwa, Ryszard Legutko za politykę zagraniczną. W każdej sekcji Zespołu pracować ma od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu osób, głównie posłów PiS.

"Jest to zespół, który przełamuje groźne dla polskiego życia publicznego podziały resortowe" - powiedział J. Kaczyński. Podkreślił, że nie jest to gabinet cieni, bo sekcji jest mniej niż ministerstw w rządzie.

Prezes PiS dodał, że zadaniem Zespołu jest zebranie osób, które potencjalnie mogą być przyszłymi ministrami, wiceministrami czy wojewodami. "Nie ma jednak żadnych decyzji co do tego, kto będzie jakim ministrem, wiceministrem czy wojewodą" - zaznaczył.

"Praca zespołu będzie dotyczyła kwestii, które można określić tak: chcemy być pierwszą ekipą, która będzie naprawdę w stu procentach przygotowana do rządzenia. Szuflady mają być pełne, całkowicie pełne w przeciwieństwie do tych wszystkich, które były dotychczas, tzn. mają być przygotowywane także projekty ustaw, albo co najmniej bardzo konkretne założenia do tych projektów" - mówił prezes PiS.

Podkreślił, że "być może" niektóre projekty będą przedstawione podczas obecnej kadencji Sejmu. Wyjaśnił, że to zależy od tego, czy projekty PiS będą gotowe poprzeć inne partie.

Grażyna Gęsicka, odpowiadająca za gospodarkę, powiedziała, że - jeśli PiS obejmie władzę - to przyszły rząd wystąpi do KE o uchylenie do 2015 roku przepisów środowiskowych, blokujących inwestycje w Polsce, także przepisów regulujących działanie programu Natura 2000. "Polska wystąpi do Unii Europejskiej o to, żeby nie ponosić wpłat na politykę klimatyczną dopóki inne kraje, które emitują dużą część gazów cieplarnianych do tej polityki się nie przyłączą" - powiedziała posłanka PiS.

Gęsicka zapowiedziała także inwestycje w transport oraz budowę "centralnego lotniska o znaczeniu międzykontynentalnym" oraz współfinansowanie przez rząd projektów miast dotyczących transportu publicznego.

Aleksandra Natalli-Świat, która w zespole ma zajmować się sprawami finansów i skarbu państwa, przekonywała, że stabilne finanse publiczne są warunkiem przyszłego rozwoju, dlatego PiS zamierza przywrócić "sprawdzoną zasadę kotwicy finansowej" i sterowność systemu finansów publicznych. PiS zamierza też zachować kontrolę państwa nad przedsiębiorstwami o znaczeniu strategicznym, w tym przedsiębiorstwami z sektora elektroenergetyki. Posłanka PiS zapowiedziała także reformę administracji skarbowej i zmiany w prawie podatkowym.

Joanna Kluzik-Rostkowska, odpowiadająca za sprawy społeczne oraz służbę zdrowia obiecała program polityki prorodzinnej m.in. "wprowadzanie takich instrumentów, które pozwalają godzić życie zawodowe z życiem rodzinnym". Zapowiedziała też powrót do tzw. pakietu prof. Religi i podniesienie składki zdrowotnej.

Zadaniem należącym do zespołu odpowiadającego za sprawy rolnictwa, wsi i ochronę środowiska, którego prace nadzoruje Krzysztof Jurgiel, będzie m.in. zapewnienie polskim rolnikom równych dopłat w stosunku do rolników tzw. starej Unii. Jurgiel powiedział, że Polska powinna być również krajem wolnym od sztucznie modyfikowanej żywności. Dodał, że PiS będzie chciało wdrożyć "Narodowy Program Edukacji Wsi" oraz program rozwoju małych miast.

Likwidację gimnazjów i przywrócenie czwartej klasy liceum, oraz zapewnienie bezpłatnych studiów - to zadania Ryszarda Terleckiego, odpowiadającego za oświatę, kulturę i naukę. Terlecki podkreślił, że PiS będzie chciało rozszerzyć zakres nauczania w szkołach jeśli chodzi o historię i WOS.

Terlecki zapowiedział też specjalny program stypendialny dla najzdolniejszych uczniów, aby mogli studiować na najlepszych światowych uczelniach oraz stworzenie - na wzór istniejącego Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej - analogicznych organizacji np. jeśli chodzi o teatr czy sztuki plastyczne.

Odpowiadający za sprawy podlegające resortowi sprawiedliwości i służby europoseł PiS Zbigniew Ziobro mówił o programie przyspieszenia procedur związanych z postępowaniami cywilnymi, karnymi i gospodarczymi. Zaznaczył, że PiS będzie chciał kontynuacji programu modernizacji policji, przyjętego przez rząd Jarosława Kaczyńskiego, a który - jak ocenił - nie jest obecnie realizowany.

Ziobro przyznał, że PiS "poważnie się zastanawia" nad przywróceniem modelu, w którym minister sprawiedliwości jest jednocześnie prokuratorem generalnym. Ocenił, że obecna ustawa regulująca pracę prokuratury "wzmacnia polityczne zaangażowanie prokuratury".

Inny europoseł Ryszard Legutko, który w Zespole zajmuje się polityką zagraniczną i obroną narodową, powiedział, że PiS będzie chciało zreformować MSZ przez wyłączenie z ministerstwa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej oraz zwiększenie naboru do Akademii Dyplomatycznej.

Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski, który stoi na czele zespołu zajmującego się zmianami ustrojowymi obiecał wprowadzenie przejrzystych zasad przygotowania projektów przez rząd i Sejm. W tym celu chce wzmocnienia Rządowego Centrum Legislacji.

Gosiewski poinformował, że PiS przygotowuje nową ustawę lobbingową. Znajdzie się w niej zapis mówiący o tym, że każde spotkanie funkcjonariusza publicznego z osobą zabiegającą o zmianę prawa będzie musiało być ujawnione w internecie. Zapowiedział też, że jego partia wprowadzi lustrację majątkową polityków.

J. Kaczyński podkreślił, że Zespół to nie tylko zaprezentowane w niedzielę osoby i będzie on rozszerzany. Zaznaczył, że jego szeregi zasilą nie tylko Ziobro i Legutko, ale też i inni europosłowie, w tym Adam Bielan i Michał Kamiński, którzy - jak powiedział - "przyczynią się do rozwoju programu w polityce zagranicznej".

Prezes PiS dodał, że "pewnie" niejeden z europosłów po ewentualnym zwycięstwie w wyborach zasiądzie w rządzie. Przyznał, że mogą się znaleźć w przyszłej ekipie rządzącej także eksperci współpracujący z Zespołem. Nie chciał jednak podać nazwisk ekspertów pomagających PiS

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 52